Jak miłość łączy a nienawiść dzieli
Danuta Wachowska
29.01.2012, czytano 220 razy, pobrano kod HTML 1 razy, komentarzy 0.
Kiedy pomylisz miłość z nienawiścia, to zawsze
możesz zmienić zdanie na swój temat. Wystarczy odróżnić jedno od
drugiego. Granica jest bardzo wąska, gdyż są to dwie strony medalu.
Zależy, którą z nich wybierasz i której jesteś wierny.
W każdym z nas jest miłość, gdyż z miłości się rodzimy. W
szczególnych przypadkach dzieci rodzą się z nienawiści, poprzez przemoc
czyli gwałt. Takie dziecko jako dorosły człowiek będzie żył
nienawiścią. Sam też nie będzie miał dzieci, gdyż brakuje mu miłości.
Chyba, że zmieni swoje emocje i odnajdzie błąd.
Nic bez przyczyny się nie dzieje i taki los miał pisany, gdyż był
zgodny z jego karmą. Takie sploty wydarzeń są po to, aby naprawić i
oczyścić swoją przeszłość a nie żyć dalej w tych samych niskich
energiach przemocy i gwałtu.
To świadomość każdego z nas musi chcieć odkryć samego siebie i
zmieniać swoje niskie energie na miłość. Niektóre dusze wybierają trudne
zadanie aby wyjść z piekła, które sami sobie stworzyli.
Miłość jest jak magnes, który przyciąga wszystko w koło, co jest
zgodne z jego strukturą. Stąd ludzie, którzy mają w sobie prawdziwą
miłość – jednoczą się w grupy, tworząc nową rodzinę duchową. To ona jest
ważniejsza i bardziej trwała niż rodzina pokoleniowa.
Nienawiść rozdziela rodziny i społeczności poprzez osądy, krytykę i
pychę. Z nienawiści pochodzą wszelkie konflikty, wojny oraz nieszczęścia
jak: katastrofy, choroby czy gwałty. W nienawiści nie ma litości ani
współczucia.
Miłość się komunikuje, ponieważ w niej zawarta jest świadomość Boga
Stwórcy Wszechświata. Poprzez miłość zawsze można się dogadać. W
nienawiści nie ma takiej możliwości, gdyż brakuje czynnika do rozmowy i
tolerancji.
Miłość jest tolerancyjna, bo wie, że wszystko pochodzi od jednego
Źródła. Natomiast nienawiść nie komunikuje się, tylko rozdziela i
niszczy wszystkie związki. Stąd powstają konflikty w rodzinach i
narodach.
Świat wszedł już w czwarty wymiar i miłość jest naczelną zasadą
nowych czasów. Nienawiść musi zniknąć z ziemi poprzez odejście ludzi,
którzy chcą tkwić w nienawiści. Są tym samym przeciwko Bogu Stwórcy,
który jest miłością.
Nasza Matka Ziemia jest żywą planetą i dłużej nie zniesie cierpienia i
zniewagi jaką od ludzi z niskimi emocjami przyjmuje. Wyrzuci je z
siebie aby się oczyścić. Mogą nastąpić trzęsienia ziemi, wybuchy
wulkanów czy wojny, jeśli ludzkość będzie trwać w swoich zaciekłych
przekonaniach. Wielu ludzi musi odejść, którzy nie są otwarci na miłość!
Miłość zawsze daje a nienawiść tylko bierze, gdyż jest pustym
naczyniem bez dna i wszystko w nie wpada bez końca jak w czarną dziurę.
Miłość jest nieskończona i zawsze ma co dać, gdyż pochodzi ze Źródła
nieskończoności.
To bardzo proste rozumowanie i łatwo rozpoznać siebie i innych aby
nie dać się sprowokować na nienawiść. Niskimi energiami karmią się
czarne istoty kosmiczne, które są bardziej zbliżone do maszyn niż do
ludzi. To coś pośredniego między człowiekiem a maszyną.
One nie mają duszy, podobnie jak maszyny i dlatego potrzebują napędu.
Tym napędem są energie: nienawiści, zazdrości, pychy, pogardy, lęku i
inne podobne. To jest ich pokarm, którym się żywią a potem sterują tymi
samymi ludźmi, gdyż są z nimi bezpośrednio złączeni. Wplątują się w
niewolę „ludzi – maszyn” jak w filmie Matrix.
Gdy człowiek oddala się od Stwórcy, to zaczyna popadać w świat
ciemności, gdzie brakuje światła i miłości. Wówczas trudno rozpoznać
swoje czyny i powiązania. Wpada się w sidła ciemnych energii, które go
opętują.
Wyrwać się z tych sideł jest bardzo trudno ale wejść w nie jest
bardzo łatwo. Zachętą są dobra materialne i przywiązanie do nich oraz do
przyjemności tego świata. To wciąga wielu ludzi, gdyż określane jest
jako życiowy sukces!
Pułapka jest tajemnicą za którą ukrywają się
ciemne, bezduszne istoty. Wystarczy zrozumieć przesłanie filmu „Władcy
Umysłu” a wiadomo jak ten świat jest sterowany.
Wyjściem z tej pułapki – „wiezienia duszy” jest bardzo duże
cierpienie aby rozerwać skorupę stworzoną z niskich emocji. Ta skorupa
to utworzony sztuczny pancerz w ciele człowieka, który oddziela go od
innych. Jest zabezpieczeniem przed bliskością i empatią.
W Indiach przykładem tego są trędowaci, którzy w poprzednich
wcieleniach służyli bardzo aktywnie siłom ciemności. Poprzez powolny
rozpad ciała ( pancerza), uwalniają się od przeszłości. Trąd, to
zabezpieczenie przed całkowitą zgubą duszy i przed powtarzaniem tych
samych błędów.
Trąd ukazuje jakie skutki ponosi człowiek oddalony najdalej od
Stwórcy. W naszym zachodnim świecie podobne znaczenie mają takie choroby
jak: AIDS, rak czy problemy z psychiką. Choroba jest stopem przed
zniszczeniem swojej duszy i powinna zmienić człowieka oddzielonego od
Boga na miłującego wszystkich ludzi. W każdym człowieku jest Bóg
Stwórca, bez względu jak daleko się od Niego oddalił.
Tylko poprzez miłość można pokonać każdą chorobę, pozbywając się
niskich energii. Miłość jest mieczem odcinającym duszę człowieka od
egregorów niskich energii ( to punkty zbioru sił ciemności), które
panowały i karmiły się nim.
Zrozumienie swojej sytuacji jest pierwszym krokiem, który wyprowadza z
błędu myślenia tego świata. Któż nie pragnie sukcesu materialnego?
Jeśli celem jest dotarcie do Stwórcy, to sukces materialny może być
tylko drogą do Niego. Ale jeśli sukces materialny jest celem a Stwórca
drogą do celu, to taki układ kończy się podłączeniem pod egregor, który
wysysa energię z człowieka. Często mamy do czynienia z fałszywym bogiem i
człowiek wierząc w niego staje się fanatykiem religijnym.
Bądźmy czujni i rozważni podejmując swoje życiowe cele, gdyż ponosimy
za to odpowiedzialność. Nikt nam nie pomoże, jeśli wybieramy nie
właściwie. Możemy jednak wybrać ponownie, gdy stwierdzimy, że była to
pomyłka.
Wybór zawsze zależy od nas.
Choroby nie są skutkiem przeszłości lecz zabezpieczeniem przed
ponownym popełnianiem tych samych błędów. Są na pewno brakiem miłości i
dlatego jedynym lekarstwem na wszystkie choroby jest miłość. To balsam
dla duszy i ciała.
Miłość jest wieczna i nieskończona. Nienawiść jest chwilowa i musi
się kiedyś skończyć, gdyż sam człowiek nie wytrzyma bólu istnienia.
Nienawiść jest brakiem miłości i jak każdy brak będzie uzupełniony, gdy
przyjdzie na niego czas. Nie dajmy się uśpić czasowi. Ten czas jest już
teraz!
Podobał Ci się ten artykuł? Oceń na TAK lub NIE.
2